Poradnik Bankruta
restrukturyzacja firma prawo doradca restrukturyzacyjny

Kto przeprowadza restrukturyzację firmy? Role, odpowiedzialność i przebieg w praktyce

Kto faktycznie prowadzi restrukturyzację: zarząd, doradca restrukturyzacyjny, sąd czy wierzyciele? Poznaj role w PZU, postępowaniach układowych i sanacji oraz praktyczną mapę procesu.

28 min czytania
Kto przeprowadza restrukturyzację firmy? Role, odpowiedzialność i przebieg w praktyce

Restrukturyzacja firmy to nie „jeden wniosek do sądu”, tylko proces, w którym swoje role mają zarząd (lub właściciel), licencjonowany doradca restrukturyzacyjny, sąd oraz wierzyciele. Jeśli chcesz zrozumieć, kto przeprowadza restrukturyzację w praktyce i kto podejmuje realne decyzje w poszczególnych trybach, ten poradnik rozkłada temat na czynniki pierwsze. Dla szybkiego kontekstu zobacz też, czym jest restrukturyzacja firmy i jakie narzędzia ochronne może dać przedsiębiorcy.

Kto przeprowadza restrukturyzację? Krótka odpowiedź

Najczęściej „prowadzącym” jest duet: zarząd + doradca restrukturyzacyjny. Zarząd zna firmę, podejmuje decyzje biznesowe i wdraża plan. Doradca restrukturyzacyjny przekłada to na procedurę prawną (układ, dokumenty, terminy, komunikacja z wierzycielami) i – zależnie od trybu – pełni funkcję nadzorczą albo zarządczą.

Jednocześnie restrukturyzacja nie dzieje się „obok” sądu i wierzycieli:

  • Sąd restrukturyzacyjny daje ramy ochrony (np. rozstrzyga spory, zatwierdza kluczowe decyzje, nadzoruje tok postępowania).
  • Wierzyciele decydują, czy przyjmą układ (głosowanie), a w praktyce często negocjują warunki w zamian za dalszą współpracę.

Mapa odpowiedzialności: kto za co odpowiada w restrukturyzacji

W restrukturyzacji łatwo pomylić „kto robi” z „kto odpowiada”. Poniżej masz praktyczną mapę ról, którą stosuje się w dobrze prowadzonych projektach (żeby uniknąć chaosu i przepychanek o decyzje).

Obszar Kto prowadzi (na co dzień) Kto podejmuje decyzje Kto weryfikuje/ustawia ramy
Plan naprawczy (biznes) Zarząd + CFO/księgowość + operacje Zarząd / właściciel Doradca (spójność z układem), czasem bank/dostawcy (wymogi)
Układ (prawo + procedura) Doradca restrukturyzacyjny Wierzyciele (głosowanie), sąd (zatwierdzenie) Doradca + sąd
Dane i dokumenty (wierzyciele, umowy, zabezpieczenia) Firma (księgowość, dział prawny/operacje) Zarząd (odpowiada za kompletność) Doradca (sprawdza ryzyka i braki)
Komunikacja z kluczowymi wierzycielami Zarząd + doradca Zarząd (ustępstwa handlowe), wierzyciele (warunki) Doradca (bezpieczeństwo prawne)
Bieżące płatności po „starcie” restrukturyzacji Firma (operacje/księgowość) Zarząd / zarządca (w sanacji) Doradca/nadzorca (kontrola zgodności)

Zasada z praktyki: układ da się „napisać”, ale jego wykonanie jest testem zarządu. Dlatego do restrukturyzacji nie wchodzi się bez osoby, która dowozi liczby (CFO/księgowość) i osoby, która dowozi operacje (sprzedaż/produkcja/logistyka).

Co znaczy „przeprowadzić restrukturyzację firmy” (bez żargonu)

W polskich realiach restrukturyzacja (w rozumieniu Prawa restrukturyzacyjnego – ustawy z 15 maja 2015 r.) to zwykle dwa równoległe tory:

  1. Tor prawny (układ): ustalenie z wierzycielami nowych zasad spłaty (raty, odroczenia, redukcje, konwersja długu na udziały, zabezpieczenia).
  2. Tor biznesowy (naprawa): działania, które sprawiają, że te nowe zasady są wykonalne (marża, koszty stałe, portfel klientów, logistyka, polityka należności, finansowanie).

W praktyce nie wygrywa ten, kto ma „najładniejszy wniosek”, tylko ten, kto potrafi odpowiedzieć na pytanie wierzycieli: „z czego i w jakim czasie realnie nas spłacicie?”

Wniosek z badań i praktyki „turnaround”: im szybciej firma uruchamia narzędzia naprawcze, tym więcej wartości da się ocalić (klienci, kontrakty, marka, miejsca pracy). Z tego powodu unijna dyrektywa 2019/1023 („druga szansa”) promuje wczesną, prewencyjną restrukturyzację – zanim dojdzie do nieodwracalnej utraty płynności.

Kiedy warto rozpocząć restrukturyzację firmy (i kiedy jest już „za późno”)

Największy błąd przedsiębiorców to mylenie restrukturyzacji z „ratowaniem po pożarze”. W prawie i w finansach istnieje ważne rozróżnienie:

  • zagrożenie niewypłacalnością – firma jeszcze działa, ale dane pokazują, że wkrótce może nie być w stanie regulować zobowiązań,
  • niewypłacalność – firma utraciła zdolność do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych (typowo widać to po narastających opóźnieniach płatniczych i „gaszeniu” jednych zaległości kolejnymi).

W literaturze finansowej te „wczesne sygnały” są opisywane od dekad. Klasyczne badania Williama Beaver’a (1966) i Edwarda Altmana (1968) nad prognozowaniem bankructw pokazały, że wskaźniki oparte o płynność, kapitał obrotowy i zadłużenie są jednymi z najsilniejszych predyktorów problemów. W restrukturyzacji przekłada się to na prosty wniosek: zanim rozmawiasz o układzie, musisz umieć policzyć i zatrzymać odpływ gotówki.

8 sygnałów, że restrukturyzację trzeba uruchamiać „na już”

To nie są „motywacyjne” hasła, tylko wzorce, które w praktyce kończą się zajęciami, wypowiedzeniami umów i utratą finansowania:

  1. Stały deficyt gotówki mimo zysku na papierze (zysk ≠ cash flow).
  2. Rosnące DSO (klienci płacą coraz później), a firma „kredytuje sprzedaż”.
  3. Nie da się zapłacić ZUS/US w terminie bez przesuwania innych płatności.
  4. Przestają działać limity: bank obniża lub blokuje finansowanie, factoring „twardnieje”.
  5. Dostawcy przechodzą na przedpłaty lub wstrzymują dostawy.
  6. Wynagrodzenia i czynsze są ryzykiem – zaczynasz negocjować „przesunięcia”.
  7. Jeden duży wierzyciel (leasing/bank/kluczowy dostawca) może „położyć” firmę jednym ruchem.
  8. Nie masz wiarygodnej prognozy 8–13 tygodni cash flow – a to podstawowy język rozmowy z wierzycielami.

Ekspercka praktyka: w projektach restrukturyzacyjnych standardem jest tzw. 13‑tygodniowy cash flow (rolling), bo pokazuje, czy firma przetrwa najbliższe tygodnie (płace, podatki, dostawy), zanim zacznie realizować układ. Bez tego układ bywa „opowieścią”, a nie planem.

Doradca restrukturyzacyjny: kto to jest i dlaczego ma tak duże znaczenie

Doradca restrukturyzacyjny to licencjonowany profesjonalista (kwalifikacja państwowa), który może pełnić funkcje w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych. To ważne rozróżnienie:

  • w restrukturyzacji doradca może działać jako nadzorca układu, nadzorca sądowy albo zarządca,
  • w upadłości ta sama grupa zawodowa pełni funkcję syndyka.

Różnica jest fundamentalna: w restrukturyzacji celem jest uratowanie przedsiębiorstwa i uzgodnienie układu, a w upadłości (co do zasady) likwidacja majątku i podział środków.

Jak sprawdzić doradcę restrukturyzacyjnego (w 5 minut)

Jeśli ktoś oferuje „restrukturyzację firmy”, a nie jest doradcą restrukturyzacyjnym, może być świetnym prawnikiem lub księgowym, ale nie może pełnić funkcji nadzorcy/zarządcy w postępowaniach. Dlatego w praktyce zawsze robię szybki „due diligence” osoby lub kancelarii:

  1. Sprawdź, czy jest na publicznej liście doradców restrukturyzacyjnych (Ministerstwo Sprawiedliwości) – imię, nazwisko, numer licencji.
  2. Poproś o numer licencji i polisę OC (to standard w pracy z profesjonalistą).
  3. Zapytaj o doświadczenie w sprawach podobnych branżowo (handel vs produkcja vs usługi – to inne ryzyka i inne „wąskie gardła”).
  4. Ustal, kto robi finanse i prognozy (najczęściej przesądza to o powodzeniu rozmów z bankami i dostawcami).
  5. Ustal tryb komunikacji: kto jest Twoim opiekunem, kto negocjuje, jak często są statusy i jakie są „kamienie milowe”.

To nie jest formalizm: restrukturyzacja to praca na zaufaniu. Wierzyciele szybciej traktują poważnie propozycję, gdy widzą, że prowadzi ją licencjonowany doradca, a liczby są policzone w standardzie, który rozumie rynek.

Co doradca restrukturyzacyjny robi na starcie (pierwsze 10–14 dni)

W dobrze prowadzonych procesach początek wygląda podobnie, niezależnie od trybu:

  • porządkuje spis wierzycieli i zabezpieczeń (tu najczęściej są błędy, które potem „wybuchają”),
  • buduje 13‑tygodniowy cash flow i „mapę płatności krytycznych” (płace, podatki, dostawy),
  • ustala scenariusze układu (warianty dla różnych grup wierzycieli),
  • przygotowuje strategię rozmów z 3–5 kluczowymi wierzycielami (bank/leasing/dostawca/wynajmujący),
  • wskazuje ryzyka formalne: czynności przekraczające zwykły zarząd, sporne wierzytelności, umowy, które mogą zostać wypowiedziane.

Nadzorca układu, nadzorca sądowy, zarządca – kto ma ster w ręku?

To, kto „prowadzi” restrukturyzację na co dzień, zależy od wybranego trybu postępowania. Poniższa tabela porządkuje role w praktyce.

Tryb postępowania Kto zarządza firmą na co dzień? Rola doradcy restrukturyzacyjnego Co to oznacza dla przedsiębiorcy
Postępowanie o zatwierdzenie układu (PZU) Zwykle zarząd / właściciel (zarząd własny) Nadzorca układu: weryfikuje spis wierzytelności, pomaga z propozycjami układowymi, organizuje głosowanie Najwięcej elastyczności i szybkości, ale też największa odpowiedzialność za dowiezienie liczb
Przyspieszone postępowanie układowe Zwykle zarząd / właściciel pod nadzorem Nadzorca sądowy: kontrola czynności, raportowanie do sądu, ochrona interesów wierzycieli Więcej formalności i nadzoru, ale silniejsze „ramy” i większe poczucie bezpieczeństwa po stronie wierzycieli
Postępowanie układowe Zwykle zarząd / właściciel pod nadzorem Nadzorca sądowy (analogicznie) Przydatne, gdy sprawa jest bardziej złożona (np. spory co do wierzytelności)
Postępowanie sanacyjne Najczęściej zarządca (zarząd własny jest ograniczony lub wyłączony) Zarządca: prowadzi przedsiębiorstwo i działania sanacyjne, ma realny wpływ na operacje Najmocniejsze narzędzia naprawcze, ale największa ingerencja w bieżące zarządzanie

Warto pamiętać: nawet w trybach „z zarządem własnym” są czynności wymagające zgód (np. przekraczające zwykły zarząd). Dobry doradca od razu wskazuje, gdzie są „miny” formalne, które mogą wykoleić postępowanie.

Kto prowadzi restrukturyzację w PZU (postępowaniu o zatwierdzenie układu)

W PZU przedsiębiorca najczęściej zachowuje zarząd własny, więc „ster” w firmie nadal jest po stronie zarządu/właściciela. Ale nie oznacza to, że to tryb „bez formalności”.

W praktyce wygląda to tak:

  • firma dowozi dane i plan naprawczy (bo to Ty musisz potem płacić raty układowe),
  • doradca jako nadzorca układu porządkuje wierzytelności, buduje propozycje układowe i organizuje głosowanie,
  • wierzyciele oceniają, czy plan jest wykonalny i głosują,
  • sąd weryfikuje zgodność z prawem i zatwierdza układ.

To tryb, który działa najlepiej, gdy firma ma jeszcze „oddech operacyjny” (sprzedaż działa, ludzie pracują, klienci nie uciekli), a problemem jest czas i płynność.

Kto prowadzi restrukturyzację w sanacji (i dlaczego to inna liga)

Sanacja jest wybierana, gdy potrzebujesz najszerszego zestawu narzędzi naprawczych, a sytuacja wymaga szybkich, często niepopularnych decyzji (umowy, koszty stałe, struktura zatrudnienia). Ceną jest to, że realny wpływ na bieżące decyzje ma zarządca.

Z perspektywy firmy najważniejsze jest zrozumienie roli:

  • zarządca prowadzi przedsiębiorstwo w ramach postępowania i odpowiada za „projekt ratunkowy”,
  • zarząd/właściciel musi współpracować i dostarczać wiedzę operacyjną (bez tego sanacja często traci tempo),
  • wierzyciele nadal oceniają plan i głosują nad układem, a sąd nadzoruje legalność.

W dobrze prowadzonej sanacji zarządca nie jest „wrogiem firmy”, tylko operacyjnym menedżerem kryzysowym z mandatem prawnym. W źle prowadzonej – bywa hamulcem, bo brak danych i zaufania paraliżuje decyzje.

Kto podejmuje decyzję o restrukturyzacji w różnych formach działalności (JDG, sp. z o.o., spółki)

To ważne pytanie SEO i praktyczne: inna jest odpowiedzialność i „układ sił” w JDG, a inna w spółce kapitałowej. W skrócie:

Forma działalności Kto inicjuje i podpisuje działania w restrukturyzacji Co jest największym ryzykiem w praktyce
JDG przedsiębiorca (właściciel) mieszanie finansów firmowych i prywatnych, poręczenia, brak danych „menedżerskich”
Sp. z o.o. zarząd (często po konsultacji ze wspólnikami/radą nadzorczą) czas reakcji; ryzyko odpowiedzialności za zaniechanie i „dowożenie” dokumentów
Spółki osobowe wspólnicy uprawnieni do reprezentacji (zależnie od umowy spółki) odpowiedzialność osobista wspólników i konflikty decyzyjne
S.A. / większe struktury zarząd + nadzór korporacyjny (rada, komitety) tempo (dużo interesariuszy) i wymogi raportowe wierzycieli (banki, obligacje)

Uwaga praktyczna: niezależnie od formy prawnej restrukturyzacja „siada” najczęściej nie na prawie, tylko na danych. Jeśli nie masz aktualnych list zobowiązań, umów i zabezpieczeń – najpierw budujesz data room, dopiero potem dyskutujesz o układzie.

Jak dobrać tryb restrukturyzacji: kto decyduje i na podstawie czego

Wybór trybu (PZU, przyspieszone układowe, układowe, sanacja) to decyzja strategiczna. Formalnie inicjuje ją dłużnik, ale w praktyce jest to decyzja zarządu podparta rekomendacją doradcy – bo to doradca zna konsekwencje prawne, a zarząd zna realia biznesu.

Najczęstszy „algorytm” doboru wygląda tak:

Pytanie diagnostyczne Jeśli odpowiedź brzmi „tak” Co to sugeruje
Czy firma ma jeszcze sterowność operacyjną i płaci bieżące zobowiązania? masz sprzedaż, ludzi i kontrolę cash flow częściej wystarczy PZU/układ (zarząd własny)
Czy istnieją duże spory o wierzytelności lub skomplikowana struktura długu? jest dużo „znaków zapytania” postępowania sądowe częściej dają lepsze ramy
Czy potrzebujesz głębokich działań naprawczych na umowach i kosztach stałych? umowy blokują ruchy, koszty są „zabetonowane” sanacja bywa uzasadniona
Czy jeden wierzyciel może uruchomić egzekucję, która zabije firmę? ryzyko natychmiastowej eskalacji wybierasz tryb, który daje czas na negocjacje

To nie jest „quiz w internecie”. Dobór trybu bez policzenia cash flow i bez mapy wierzycieli jest jak wybór terapii bez diagnozy.

Rola zarządu / właściciela: restrukturyzacji nie da się „zlecić i zapomnieć”

Jeżeli miałbym wskazać jedną przyczynę, dla której restrukturyzacje nie dowożą wyników, byłoby to oczekiwanie, że „doradca załatwi”. Doradca nie zastąpi zarządu w trzech obszarach:

  • Decyzje operacyjne: zmiana cenników, marż, zakresu usług, cięcie kosztów stałych, decyzje HR.
  • Dane i transparentność: rzetelne zestawienia zobowiązań, należności, umów, zabezpieczeń, sporów; bez tego nie da się obronić propozycji układowych.
  • Egzekucja planu: restrukturyzacja to wiele tygodni komunikacji i negocjacji – i to firma ma je dowieźć w czasie.

W praktyce najbardziej skuteczne są zespoły, gdzie zarząd wyznacza jedną osobę „po stronie firmy” (często CFO/księgowa + operacje), a doradca prowadzi proces i pilnuje ryzyk prawnych.

Odpowiedzialność zarządu: restrukturyzacja nie zwalnia z obowiązków

To temat, o którym rzadko mówi się wprost, a który w praktyce determinuje tempo działań. Gdy firma staje się niewypłacalna, zarząd (w spółkach) ma określone obowiązki wynikające z prawa upadłościowego – w tym termin na reakcję. Zbyt późne działania mogą oznaczać:

  • narastające odsetki i koszty egzekucyjne,
  • utratę zaufania wierzycieli (a bez zaufania układ jest martwy),
  • ryzyka odpowiedzialności po stronie członków zarządu (np. w sp. z o.o. często dyskutuje się art. 299 KSH w kontekście zaniechań).

Dlatego profesjonalne restrukturyzacje zaczynają się od ustalenia faktów: czy jesteśmy na etapie zagrożenia niewypłacalnością, czy już niewypłacalności oraz ile czasu zostało na bezpieczne wdrożenie trybu, który daje ochronę i przestrzeń na negocjacje.

Bieżące zobowiązania po starcie restrukturyzacji: kto pilnuje „płacenia tu i teraz”

To jedna z najbardziej praktycznych różnic między „teorią” a prawdziwą restrukturyzacją. Wierzyciele mogą zgodzić się na układ, ale tylko wtedy, gdy widzą, że firma:

  • reguluje bieżące zobowiązania (wynagrodzenia, czynsze, nowe dostawy),
  • nie generuje nowych zaległości „w trakcie”,
  • ma kontrolę nad tygodniowym cash flow.

W trybach z zarządem własnym odpowiada za to zarząd i księgowość (często pod nadzorem doradcy). W sanacji – zarządca. Niezależnie od trybu, brak dyscypliny w bieżących płatnościach jest najprostszą drogą do utraty wiarygodności i eskalacji konfliktów.

Sąd restrukturyzacyjny: co kontroluje, a czego nie zrobi za Ciebie

Sąd nie jest „managerem projektu”. Jego rola to:

  • nadzór nad legalnością (czy procedura jest zgodna z ustawą),
  • ochrona interesów wierzycieli i bezpieczeństwa obrotu,
  • rozstrzyganie sporów (np. co do wierzytelności, sprzeciwów, głosowania),
  • zatwierdzanie kluczowych etapów, w tym finalnie zatwierdzenie układu (gdy spełnia przesłanki).

W praktyce to oznacza, że sąd daje narzędzia, ale nie „naprawia biznesu”. Jeśli model biznesowy nadal spala gotówkę, formalny układ tylko odsunie problem w czasie.

Wierzyciele: kto naprawdę decyduje, czy układ przejdzie

Restrukturyzacja jest rozmową z wierzycielami prowadzoną językiem liczb i bezpieczeństwa. Wierzyciel (bank, leasing, dostawca, urząd) zwykle nie pyta, czy „ktoś będzie się starał”, tylko:

  • jaki jest realny poziom spłaty i termin,
  • jakie są zabezpieczenia i co dostanie, jeśli układ się nie powiedzie,
  • czy firma ma szansę generować cash flow po wdrożeniu zmian.

Dlatego w praktyce w negocjacjach często uczestniczą:

  • doradca restrukturyzacyjny (procedura, argumentacja prawna, struktura układu),
  • zarząd / właściciel (decyzje handlowe i operacyjne),
  • księgowość / CFO (dane, prognozy),
  • czasem doradca podatkowy lub biegły (gdy temat jest złożony).

Jak myślą wierzyciele: bank vs dostawca vs ZUS/US (i kto z nimi rozmawia)

Wierzyciele nie są jedną grupą. Każdy patrzy przez własny filtr ryzyka, dlatego w dobrze prowadzonym procesie dzieli się komunikację na „ścieżki” i dopasowuje argumenty.

Typ wierzyciela Najczęstsze pytania i obawy Co przygotować (praktycznie) Kto zwykle prowadzi rozmowę
Bank / faktoring czy firma generuje cash flow, co z zabezpieczeniami, czy są naruszone covenants 13‑tygodniowy cash flow, zestawienie zabezpieczeń, plan naprawczy z KPI CFO + zarząd + doradca
Leasing czy przedmiot leasingu dalej pracuje i zarabia, czy raty bieżące są do utrzymania lista umów leasingu, rentowność aktywów, scenariusz spłat zarząd + doradca
Dostawcy czy będzie ciągłość zamówień, jakie będą warunki płatności „od jutra” plan zakupów, warunki handlowe (zaliczki, limity), harmonogram spłat zaległości zarząd (zakupy/sprzedaż) + doradca
Wynajmujący czy czynsz będzie płacony, co z umowami długoterminowymi plan dla lokalizacji/biura, decyzje o redukcji powierzchni zarząd + doradca
ZUS/US czy bieżące zobowiązania będą płacone terminowo, czy propozycje są realne porządek w deklaracjach, kalendarz płatności, realistyczny układ księgowość/CFO + doradca

Praktyczny wniosek: jeśli zarząd idzie do banku „z prośbą o cierpliwość”, a nie z prognozą cash flow i planem, rozmowa zwykle kończy się ograniczeniem finansowania. Z kolei dostawca częściej akceptuje układ, gdy widzi, że firma ma plan na bieżące zamówienia i nie przerzuca całego ryzyka na niego.

Kto przygotowuje dokumenty? Podział pracy (dla oszczędności czasu i nerwów)

Poniżej masz praktyczny podział, który działa w większości projektów restrukturyzacyjnych.

Element Najczęściej odpowiada Co musi dostarczyć druga strona
Spis wierzycieli i wierzytelności Firma + księgowość Doradca daje format, weryfikuje i „czyści” błędy (duplikaty, sporne kwoty, zabezpieczenia)
Propozycje układowe Doradca + zarząd Zarząd decyduje o realnych widełkach (raty/umorzenia), doradca układa to w bezpieczną konstrukcję
Plan restrukturyzacyjny (naprawczy) Zarząd/CFO + doradca Firma dostarcza liczby i działania; doradca porządkuje ryzyka i uzasadnia wykonalność
Komunikacja i negocjacje z kluczowymi wierzycielami Zarząd + doradca Dane (cash flow), argumenty biznesowe, propozycje zabezpieczeń
Dokumenty do sądu / głosowanie Doradca Firma podpisuje i dostarcza załączniki, pełnomocnictwa, umowy, zestawienia

Praktyczna rada: zanim zaczniesz formalny tryb, przygotuj „pakiet wierzyciela” (jedna paczka PDF): aktualne zobowiązania, plan działania, prognoza przepływów i propozycja spłaty. To skraca rozmowy z bankami i dostawcami o tygodnie.

Co powinno znaleźć się w „pakiecie wierzyciela” (minimum, które wygląda profesjonalnie)

Jeśli chcesz, żeby z artykułu było widać praktykę: wierzyciel nie ma czasu „dociekać”, czego nie dopisałeś. Dobrze złożony pakiet zwykle zawiera:

  • spis wierzycieli z podziałem na grupy (banki, leasing, dostawcy, publicznoprawne) + kwoty + terminy,
  • aging należności (0–30/31–60/61–90/90+) i politykę windykacji (co robisz jutro),
  • 13‑tygodniowy cash flow (rolling) + założenia do prognozy,
  • listę zabezpieczeń i aktywów (co jest obciążone, co można sprzedać),
  • propozycje układowe w 2–3 wariantach (żeby rozmawiać, a nie „stawiać ultimatum”),
  • plan operacyjny (co tniesz/zmieniasz, jaki jest efekt na marży i kosztach stałych),
  • informację o sporach i ryzykach (pozwy, reklamacje, kary umowne) – lepiej powiedzieć to samemu niż dać się zaskoczyć.

Najczęstsze błędy w dokumentach, które wykolejają restrukturyzację

To są drobiazgi, które w praktyce kosztują miesiące:

  • spis wierzytelności bez rozróżnienia, co jest zabezpieczone, a co nie (bank/leasing od razu to weryfikuje),
  • brak aktualizacji: dane „na koniec kwartału”, a nie na dziś (w kryzysie to różnica życia i śmierci),
  • niedoszacowane koszty stałe w prognozie (wierzyciele szybko widzą „życzeniowe” liczby),
  • pominięcie kluczowych umów (najmu, leasingu, długoterminowych kontraktów) – a potem wychodzi, że plan nie jest wykonalny.

Restrukturyzacja krok po kroku: kto robi co na każdym etapie

Poniżej masz mapę procesu w wersji „dla przedsiębiorcy”. Kolejność bywa różna, ale logika jest stała.

  1. Diagnoza płynności i długu: zarząd + księgowość (zwykle 7–14 dni intensywnej pracy).
  2. Wybór trybu postępowania: zarząd z doradcą (PZU/układ/sanacja) – na podstawie skali problemu i ryzyk egzekucyjnych.
  3. Zebranie dokumentów i spisu wierzytelności: firma, z weryfikacją doradcy.
  4. Ułożenie propozycji układowych: doradca + zarząd (warianty: ostrożny/realistyczny/ambitny).
  5. Rozmowy z „kluczowymi” wierzycielami: zarząd + doradca, często jeszcze przed formalnym głosowaniem.
  6. Start formalny i ochrona: zależnie od trybu – uruchomienie procedury i zabezpieczenie czasu na naprawę.
  7. Głosowanie nad układem: organizuje doradca (lub w trybach sądowych – w ramach postępowania), wierzyciele głosują w grupach.
  8. Zatwierdzenie układu i wdrożenie: sąd kończy etap formalny, a firma realizuje układ (raty, działania operacyjne, raportowanie).

Harmonogram „z życia”: kto dostarcza co i kiedy (orientacyjnie)

Każda sprawa jest inna, ale jeśli masz czuć kontrolę nad procesem, potrzebujesz rytmu. Poniżej orientacyjny rozkład prac (najczęściej widać go w dobrze prowadzonych PZU i postępowaniach układowych):

Etap Co musi powstać Kto jest właścicielem Typowy czas w praktyce*
Diagnoza lista zobowiązań + lista umów + szybki cash flow CFO/księgowość + zarząd 1–2 tygodnie
Model 13‑tyg. prognoza tygodniowa + założenia + plan płatności krytycznych CFO + doradca 1 tydzień
Propozycje układu warianty spłaty + podział na grupy wierzycieli doradca + zarząd 1–2 tygodnie
Rozmowy z TOP wierzycielami uzgodnienia „ram” (bank/dostawcy/najem) zarząd + doradca 1–3 tygodnie
Formalizacja i głosowanie pakiet do głosowania + komunikacja doradca 1–3 tygodnie
Wdrożenie raportowanie + kontrola KPI + realizacja planu zarząd/zarządca miesiące (w trakcie układu)

* To widełki z praktyki – mogą się skrócić lub wydłużyć w zależności od liczby wierzycieli, sporów i jakości danych wejściowych.

Przykład z praktyki: „to nie sąd uratował firmę, tylko liczby i komunikacja”

Spółka usługowa (ok. 25 osób) miała rosnące przychody, ale opóźnione wpływy (60–90 dni) i coraz droższe finansowanie krótkoterminowe. Wierzyciele zaczęli blokować limity, pojawiły się pierwsze zajęcia. Firma miała zdrową marżę na kontraktach, ale fatalny cykl należności.

Co zrobili: zarząd z doradcą przygotował krótką propozycję układową (raty + redukcja odsetek), a równolegle wdrożył zmianę polityki płatności (zaliczki, fakturowanie etapami, skrócenie terminów dla nowych klientów) i renegocjacje z dwoma największymi dostawcami.

Efekt: dzięki temu wierzyciele dostali wiarygodną odpowiedź na pytanie „skąd będą pieniądze”. Kluczowe nie było „wygrać w sądzie”, tylko dowieźć zaufanie i wykonalność. Sąd dał ramy, ale ciężar pracy zrobił zespół: zarząd + doradca + księgowość.

Przykład z praktyki #2: kiedy firmę prowadzi zarządca (sanacja)

Firma handlowa z kilkoma lokalizacjami weszła w kryzys po gwałtownym wzroście kosztów stałych (czynsze, energia) i spadku marży. Problemem nie był tylko dług, ale też „zabetonowane” umowy i struktura kosztów, której zarząd nie był w stanie szybko ruszyć bez eskalacji sporów.

Dlaczego wybrano tryb „mocniejszy”: potrzebne były szybkie działania sanacyjne i uporządkowanie relacji z wynajmującymi oraz kluczowymi dostawcami. W tym układzie rolę prowadzącego przejął zarządca – bo to on miał mandat do realizacji zmian w ramach postępowania.

Co przesądziło o powodzeniu: zarząd (właściciel) nie „oddał firmy i zniknął”, tylko dostarczył wiedzę operacyjną (asortyment, rentowność lokalizacji, sezonowość), a zarządca przełożył to na twarde decyzje i plan dla wierzycieli. Bez współpracy po stronie firmy sanacja najczęściej traci tempo.

Restrukturyzacja a upadłość: kiedy pojawia się syndyk (i co to zmienia)

W restrukturyzacji (zwłaszcza w PZU i postępowaniach układowych) firma zwykle walczy o to, by kontynuować działalność. W upadłości priorytet jest inny: zaspokojenie wierzycieli z majątku. To dlatego zmienia się też rola profesjonalisty:

  • w restrukturyzacji – nadzorca/zarządca,
  • w upadłości – syndyk.

Jeśli chcesz zrozumieć różnicę „na konkretnych rzeczach”, zobacz praktyczny tekst: co może zabrać syndyk.

Wiele osób prowadzących biznes zderza się też z tematem prywatnych zobowiązań (poręczenia, JDG, kredyty na działalność). Gdy problem dotyczy już przede wszystkim budżetu domowego, przydatny będzie także przewodnik: upadłość konsumencka krok po kroku.

Jeżeli chcesz pogłębić temat narzędzi, trybów i typowych błędów, dobrym uzupełnieniem będzie również poradnik o restrukturyzacji.

Jak wybrać doradcę restrukturyzacyjnego (i nie przepalić czasu)

Dobry doradca restrukturyzacyjny to połączenie prawnika-procesualisty i „turnaround managera” rozumiejącego liczby. Z perspektywy przedsiębiorcy liczą się trzy rzeczy: doświadczenie w podobnych sprawach, komunikacja i realność planu.

Krótka checklista przed podpisaniem umowy:

  • poproś o scenariusze (PZU vs układ vs sanacja) i uzasadnienie, nie o „jedyną słuszną drogę”,
  • ustal, kto po stronie doradcy robi analizę finansową i prognozy (to często decyduje o sukcesie),
  • zapytaj, jak będzie wyglądać kontakt z wierzycielami (kto dzwoni, kto negocjuje, kto wysyła propozycje),
  • sprawdź, jak doradca radzi sobie z tematami „trudnymi”: sporne wierzytelności, zabezpieczenia, leasingi, ZUS/US,
  • ustal rytm raportowania i „kamienie milowe” (bo restrukturyzacja bez harmonogramu zamienia się w chaos).

Tip: jeśli doradca prosi o dane „na jutro”, to zwykle dobry znak – w restrukturyzacji czas jest walutą. Najdroższy błąd to zaczynać rozmowy z wierzycielami bez liczb i bez propozycji, licząc na „litość”.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy restrukturyzację przeprowadza doradca restrukturyzacyjny, czy firma?
W praktyce to praca zespołowa. Doradca prowadzi procedurę i pilnuje ryzyk prawnych, ale bez decyzji operacyjnych i danych po stronie firmy układ nie będzie wiarygodny. Najczęściej wygrywa model „zarząd dowozi biznes, doradca dowozi ramy i negocjacje”.
Kto wybiera doradcę restrukturyzacyjnego?
Zależy od trybu. W PZU firma zwykle współpracuje z wybranym doradcą (późniejszym nadzorcą układu). W postępowaniach sądowych sąd wyznacza nadzorcę sądowego/zarządcę, choć praktycznie często już wcześniej korzysta się ze wsparcia specjalisty, by przygotować dokumenty i strategię.
Czy w sanacji zarząd traci kontrolę nad firmą?
Sanacja to najbardziej „inwazyjny” tryb: zarządca ma realny wpływ na prowadzenie przedsiębiorstwa i działania naprawcze. To może być konieczne, gdy trzeba szybko wdrożyć głębokie zmiany albo „odciąć” firmę od ryzyk. Z drugiej strony sanacja daje najszerszy zestaw narzędzi.
Czy można przeprowadzić restrukturyzację bez rozmów z wierzycielami?
Rzadko. Nawet jeśli formalnie wszystko „zadziała”, brak komunikacji zwykle kończy się sprzeciwami, sporami o wierzytelności albo brakiem zgody na układ. Wierzyciele chcą rozumieć plan i ryzyka – a milczenie działa na niekorzyść firmy.
Czy restrukturyzacja zatrzymuje egzekucję i zajęcia komornicze?
Zależy od trybu i momentu „wejścia” w procedurę. W wielu postępowaniach restrukturyzacyjnych można uzyskać czasową ochronę przed egzekucją, ale kluczowe jest to, że ochrona wynika z przepisów i formalnego startu postępowania – a nie z samej deklaracji „robimy restrukturyzację”. Dlatego tak ważne jest działanie z wyprzedzeniem, zanim dojdzie do lawiny zajęć i wypowiedzeń umów.
Kto odpowiada za błędy w spisie wierzycieli i dokumentach?
W praktyce odpowiedzialność za kompletność danych jest po stronie firmy (zarządu/właściciela), bo to firma ma umowy, faktury i historię rozliczeń. Doradca restrukturyzacyjny pomaga je uporządkować i wyłapać ryzyka (duplikaty, sporne kwoty, zabezpieczenia), ale nie „zgadnie” brakujących dokumentów. Błędy w spisie wierzycieli zwykle kończą się sprzeciwami, sporami i opóźnieniami – czyli utratą tego, co w restrukturyzacji najcenniejsze: czasu.
Czy w restrukturyzacji można „przestać płacić” i poczekać na układ?
To najkrótsza droga do porażki. Restrukturyzacja polega na ułożeniu „starego długu”, ale firma musi równolegle utrzymać bieżące funkcjonowanie: płace, media, nowe dostawy, kluczowe umowy. Jeśli w trakcie postępowania powstają nowe zaległości, wierzyciele tracą zaufanie, a firma traci sterowność. Dlatego pierwszym zadaniem jest kontrola cash flow i płatności krytycznych, a dopiero potem dyskusja o poziomie redukcji.
Co jest ważniejsze: tryb postępowania czy plan naprawczy?
Tryb jest narzędziem, ale plan to paliwo. Źle dobrany tryb potrafi utrudnić działanie, jednak nawet najlepszy tryb nie uratuje firmy, jeśli po restrukturyzacji nadal nie będzie dodatnich przepływów i kontroli nad należnościami.

Podsumowanie

Restrukturyzacja to proces, który w praktyce przeprowadzają ludzie, nie paragrafy: zarząd (decyzje i wykonanie), doradca restrukturyzacyjny (procedura i bezpieczeństwo), wierzyciele (zgoda na układ) i sąd (nadzór nad legalnością). Gdy te elementy są spięte liczbami i jasnym planem, restrukturyzacja przestaje być „ostatnią deską ratunku”, a staje się kontrolowanym projektem wyjścia z kryzysu.

O autorze

PB

Redakcja Poradnik Bankruta

Eksperci od prawa upadłościowego i finansów osobistych.