Artykuł

Co z pracownikami, gdy firma ogłasza bankructwo?

Co z pracownikami, gdy firma ogłasza bankructwo?

Bankructwo firmy nie oznacza automatycznie, że pracownik z dnia na dzień traci umowę o pracę i wszystkie należne pieniądze. Najpierw trzeba ustalić, czy mówimy tylko o problemach finansowych, złożonym wniosku, czy o formalnym ogłoszeniu upadłości przez sąd. Dopiero wtedy można ocenić, kto wydaje polecenia, czy trzeba dalej świadczyć pracę, co z wypowiedzeniem, zaległą pensją, odprawą i roszczeniami.

Gdy w tle pojawia się upadek firmy i bankructwo, pracownik powinien myśleć w trzech kategoriach: status zatrudnienia, pieniądze za wykonaną pracę oraz dokumenty. Status zatrudnienia decyduje, czy trzeba przychodzić do pracy i od kiedy biegnie wypowiedzenie. Pieniądze trzeba rozdzielić na zaległe wynagrodzenie, bieżące wynagrodzenie po ogłoszeniu upadłości, ekwiwalent, odprawę i ewentualne odszkodowanie. Dokumenty są potrzebne, żeby sprawdzić listę wierzytelności, FGŚP i późniejsze rozliczenia.

Najgorsza decyzja to działać na podstawie plotki: nie przyjść do pracy, podpisać porozumienie bez sprawdzenia należności albo uznać, że "syndyk sam wszystko załatwi". Po stronie pracownika najważniejsza jest spokojna kontrola faktów: czy jest postanowienie sądu, kto jest syndykiem, czy umowa została wypowiedziana, za jakie miesiące brakuje pensji i czy roszczenia są udokumentowane.

Najkrócej: co z pracownikami po bankructwie firmy

W potocznym języku firma "ogłasza bankructwo", ale bankructwo i upadłość nie oznaczają w praktyce tego samego: formalnie upadłość ogłasza sąd. Ta różnica ma znaczenie dla pracowników. Sama informacja, że pracodawca ma długi, traci płynność albo planuje wniosek o upadłość, nie rozwiązuje umów o pracę. Również samo złożenie wniosku o upadłość nie oznacza jeszcze, że wszystkie umowy wygasły.

Po ogłoszeniu upadłości kluczową rolę w praktycznym prowadzeniu sprawy przejmuje syndyk. Może się okazać, że część działalności jest jeszcze czasowo kontynuowana, bo trzeba dokończyć zamówienia, zabezpieczyć majątek, obsłużyć dokumenty albo uporządkować likwidację. Może też dojść do wypowiedzeń, zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy i przygotowania świadectw pracy. Pracownik nie powinien sam zgadywać, który wariant dotyczy jego stanowiska.

Jeżeli nie ma jeszcze postanowienia sądu, ale firma przestaje płacić pensje i inne wymagalne zobowiązania, osobnym pytaniem jest to, kiedy firma staje się niewypłacalna. Dla pracownika najważniejsze jest jednak to, żeby nie mieszać tej oceny z własnym statusem zatrudnienia: problemy płatnicze pracodawcy nie zastępują wypowiedzenia ani rozliczenia należności.

Pierwsza decyzja pracownika jest prosta: dopóki nie ma skutecznego wypowiedzenia, porozumienia, rozwiązania umowy albo jasnej pisemnej informacji o zwolnieniu z obowiązku pracy, trzeba zakładać, że stosunek pracy nadal trwa. To nie znaczy, że sytuacja jest bezpieczna. Oznacza tylko, że nie warto samodzielnie tworzyć dodatkowego problemu z nieusprawiedliwioną nieobecnością.

Sytuacja Co oznacza dla pracownika Co sprawdzić od razu
Firma ma problemy i mówi o bankructwie Umowa o pracę zwykle nadal trwa. Czy są zaległe pensje, kto wydaje polecenia, czy są pisemne komunikaty.
Złożono wniosek o upadłość To jeszcze nie jest samo ogłoszenie upadłości. Czy sąd wydał postanowienie i czy wskazano syndyka albo zarządcę.
Sąd ogłosił upadłość Zaczyna się etap postępowania upadłościowego i rośnie rola syndyka. Dane syndyka, sposób komunikacji, status pracy, wypowiedzenia i dokumenty płacowe.
Pracownik dostał wypowiedzenie Trzeba policzyć okres wypowiedzenia i należności. Data doręczenia, przyczyna, długość wypowiedzenia, ewentualne skrócenie i odszkodowanie.
Są zaległe pensje Pracownik staje się wierzycielem w zakresie należności pracowniczych. Miesiące zaległości, kwoty brutto/netto, paski płacowe, potwierdzenia przelewów, lista wierzytelności.

Praktyczny wniosek: najpierw ustal etap sprawy. Inaczej reaguje się na plotkę o bankructwie, inaczej na złożony wniosek, a inaczej na formalne ogłoszenie upadłości i kontakt z syndykiem.

Czy zatrudnienie trwa dalej

Upadłość pracodawcy nie kasuje automatycznie umowy o pracę. Jeżeli pracownik nie dostał wypowiedzenia, nie podpisał porozumienia i nie otrzymał innej skutecznej informacji o zakończeniu stosunku pracy, powinien zakładać, że umowa nadal obowiązuje. Dotyczy to także sytuacji, w której firma nie ma już normalnego tempa pracy, nie przyjmuje nowych zamówień albo zamyka część działów.

Trzeba jednak odróżnić dalsze trwanie umowy od realnego bezpieczeństwa zatrudnienia. Po ogłoszeniu upadłości syndyk może ocenić, które stanowiska są potrzebne do dalszego działania, zabezpieczenia majątku, sprzedaży składników przedsiębiorstwa albo uporządkowania dokumentacji. Część pracowników może jeszcze pracować, część może dostać wypowiedzenie, a część może zostać zwolniona z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia.

Na tym etapie warto zachować wszystko, co pokazuje faktyczny przebieg zatrudnienia: umowę o pracę, aneksy, grafiki, ewidencję czasu pracy, wiadomości od pracodawcy, syndyka, kadr albo przełożonego, potwierdzenia obecności, informacje o premiach, dodatkach, nadgodzinach i urlopie. Jeżeli pracownik dostał zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy, powinien zachować dokument albo wiadomość, z której wynika, od kiedy i na jakich zasadach nie ma wykonywać pracy.

Czerwona flaga: pracownik słyszy, że "firma padła", więc przestaje przychodzić do pracy bez żadnej pisemnej informacji. Jeżeli później okaże się, że umowa nadal trwała, taka nieobecność może skomplikować rozliczenie i świadectwo pracy. Bezpieczniejszy ruch to poprosić o pisemne wskazanie, czy praca ma być wykonywana, gdzie, w jakich godzinach i kto obecnie wydaje polecenia.

Warto też uważać na umowy cywilnoprawne i B2B. Ten artykuł dotyczy pracowników i roszczeń ze stosunku pracy. Jeżeli ktoś pracował na zleceniu, umowie o dzieło albo jako samozatrudniony podwykonawca, jego sytuacja może być inna i nie należy automatycznie przenosić na nią zasad dotyczących umowy o pracę.

Praktyczny wniosek: dopóki pracownik nie ma formalnego dokumentu albo jasnej dyspozycji, nie powinien sam zakładać końca zatrudnienia. Najpierw trzeba ustalić, czy praca jest kontynuowana i kto odpowiada za decyzje kadrowe.

Wypowiedzenia po upadłości pracodawcy

Po ogłoszeniu upadłości pracodawcy wypowiedzenia są możliwe. Syndyk albo pracodawca działający w ramach postępowania może rozwiązywać umowy, jeżeli wymaga tego sytuacja firmy. Nie oznacza to jednak, że wypowiedzenie można potraktować jak zwykłą kartkę bez znaczenia. Dla pracownika liczą się daty, przyczyna, długość okresu wypowiedzenia, wynagrodzenie za ten okres i dokumenty końcowe.

Szczególnie ważna jest jedna liczba: jeżeli pracownik ma trzymiesięczny okres wypowiedzenia, przy wypowiedzeniu z powodu ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy można go skrócić najwyżej do 1 miesiąca. W takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie za pozostałą część okresu wypowiedzenia. To nie jest dodatkowa premia ani uznaniowe świadczenie. To rozliczenie skutku skrócenia wypowiedzenia.

Przy upadłości część zwykłej ochrony przed wypowiedzeniem działa inaczej niż w normalnie funkcjonującej firmie. Nie warto jednak wyciągać z tego wniosku, że każdy dokument jest poprawny. Pracownik powinien sprawdzić konkretną podstawę rozwiązania umowy, datę doręczenia i należności, które z tego wynikają.

Przy wypowiedzeniu sprawdź krok po kroku:

  1. Kto podpisał dokument i czy wynika z niego, że działa po ogłoszeniu upadłości.
  2. Jaka jest data doręczenia wypowiedzenia.
  3. Jaki okres wypowiedzenia wskazano.
  4. Czy okres trzymiesięczny został skrócony do 1 miesiąca.
  5. Czy dokument wspomina o odszkodowaniu za skróconą część wypowiedzenia.
  6. Czy pracownik ma świadczyć pracę, czy został zwolniony z obowiązku pracy.
  7. Kiedy i jak ma zostać wydane świadectwo pracy.

Typowy błąd to skupienie się tylko na tym, czy wypowiedzenie jest "ważne", bez policzenia pieniędzy. Tymczasem po stronie pracownika mogą zostać: wynagrodzenie za pracę, wynagrodzenie za okres wypowiedzenia, odszkodowanie za skrócony okres, ekwiwalent za niewykorzystany urlop, odprawa oraz inne należne składniki wynikające z umowy albo regulaminu.

Czerwona flaga: pracownik dostaje wypowiedzenie skrócone do 1 miesiąca, ale nikt nie pokazuje, co z wynagrodzeniem za pozostałą część pierwotnego trzymiesięcznego okresu. Taki element trzeba od razu wpisać na listę roszczeń do sprawdzenia.

Zaległe pensje i bieżące wynagrodzenie

Zaległe pensje przy bankructwie firmy trzeba rozdzielić na dwie grupy. Pierwsza to wynagrodzenia i inne świadczenia należne za okres sprzed ogłoszenia upadłości. Druga to wynagrodzenie za pracę wykonywaną już po ogłoszeniu upadłości, jeżeli pracownik nadal pracuje albo pozostaje w okresie wypowiedzenia. Te kategorie mogą być inaczej porządkowane w postępowaniu, dlatego nie warto wrzucać wszystkiego do jednego zdania: "firma jest mi winna pensję".

Do zaległych należności pracowniczych może należeć nie tylko wynagrodzenie zasadnicze za konkretne miesiące. W zależności od dokumentów i zasad wynagradzania trzeba sprawdzić także dodatki za nadgodziny, dyżury, pracę nocną, premie, prowizje, ekwiwalent za niewykorzystany urlop, wynagrodzenie za okres wypowiedzenia, odszkodowanie za skrócony okres wypowiedzenia i odprawę, jeżeli spełnione są warunki.

Źródło zaspokojenia zależy od etapu i rodzaju należności. Część roszczeń może być rozliczana w postępowaniu upadłościowym, bieżąca praca po ogłoszeniu upadłości wymaga osobnego ujęcia w kosztach i rozliczeniach postępowania, a w określonych sytuacjach znaczenie może mieć Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Nie należy jednak zakładać, że FGŚP zawsze wypłaci wszystko, natychmiast i w pełnej wysokości. W praktyce znaczenie mają wykazy, wnioski, rodzaj roszczenia, okres, którego dotyczy zaległość, oraz dokumenty potwierdzające należność.

Najważniejsze dla pracownika jest przygotowanie danych, a nie czekanie na ogólne zapewnienie, że "fundusz się tym zajmie". Przy zaległych pensjach warto mieć:

  1. Umowę o pracę i aneksy.
  2. Informację o wymiarze etatu i stawce.
  3. Paski płacowe albo listy płac, jeżeli pracownik je otrzymywał.
  4. Potwierdzenia przelewów i brakujących wypłat.
  5. Ewidencję czasu pracy, nadgodzin, dyżurów i urlopu.
  6. Regulamin wynagradzania, prowizji albo premii, jeżeli ma znaczenie.
  7. Wypowiedzenie, porozumienie albo informację o rozwiązaniu umowy.
  8. Świadectwo pracy albo korespondencję o jego wydaniu.

Praktyczny wniosek: pytanie "czy dostanę pensję" trzeba zamienić na listę kwot i okresów. Inaczej trudno sprawdzić, co powinno znaleźć się w wykazie, na liście wierzytelności albo we wniosku dotyczącym świadczeń.

Odprawa: kiedy może przysługiwać

Odprawa nie przysługuje automatycznie dlatego, że firma ogłosiła bankructwo. Decydujące jest to, z jakiego powodu rozwiązano stosunek pracy i czy spełnione są warunki ustawy dotyczącej zwolnień z przyczyn niedotyczących pracowników. To ważne, bo w stresie związanym z upadłością łatwo pomylić każdą utratę pracy z prawem do odprawy.

Najważniejszy próg organizacyjny to co najmniej 20 pracowników zatrudnianych przez pracodawcę. Jeżeli ten warunek oraz pozostałe przesłanki są spełnione, odprawa może wynosić:

  • 1-miesięczne wynagrodzenie, gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 2 lata,
  • 2-miesięczne wynagrodzenie, gdy był zatrudniony od 2 do 8 lat,
  • 3-miesięczne wynagrodzenie, gdy był zatrudniony ponad 8 lat.

Odprawa ma też ustawowy limit: nie może przekroczyć 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W artykule o bankructwie firmy nie trzeba przeliczać tego limitu na konkretną kwotę, bo minimalne wynagrodzenie może się zmieniać. Przy realnym rozliczeniu trzeba sprawdzić stawkę obowiązującą w dacie, która ma znaczenie dla danej sprawy.

Nie warto zakładać odprawy z góry, gdy to pracownik sam składa wypowiedzenie, strony podpisują porozumienie bez jasnego wskazania przyczyny po stronie pracodawcy, dana osoba pracuje na zleceniu albo B2B, pracodawca nie spełnia progu co najmniej 20 pracowników albo dokumenty nie pokazują, że rozwiązanie następuje z przyczyn niedotyczących pracownika.

Czerwona flaga: pracownik dostaje do podpisania porozumienie stron "dla przyspieszenia formalności", ale w dokumencie nie ma jasnego rozliczenia zaległej pensji, ekwiwalentu, odprawy i ewentualnego odszkodowania. Porozumienie może być poprawnym sposobem zakończenia umowy, ale nie powinno służyć do rozmycia przyczyny zwolnienia i należności.

Praktyczny wniosek: odprawę trzeba policzyć dopiero po sprawdzeniu statusu pracodawcy, przyczyny rozwiązania umowy i stażu u tego pracodawcy. Samo słowo "bankructwo" nie wystarcza.

Zgłaszanie i sprawdzanie roszczeń

Pracownik, któremu firma zalega z wynagrodzeniem, staje się wierzycielem w zakresie należności pracowniczych. W postępowaniu upadłościowym istnieje jednak ważne ułatwienie: należności ze stosunku pracy co do zasady nie wymagają zgłoszenia wierzytelności przez pracownika i są umieszczane na liście wierzytelności z urzędu.

To ułatwienie nie oznacza, że pracownik może przestać kontrolować sprawę. Lista może wymagać sprawdzenia, a dokumenty pracownika mogą być potrzebne, jeżeli kwota jest zaniżona, roszczenie jest sporne albo nie wszystkie składniki zostały ujęte. Szczególnej kontroli wymagają premie, prowizje, nadgodziny, ekwiwalent za urlop, odprawa i odszkodowanie za skrócone wypowiedzenie, bo nie zawsze są widoczne tak łatwo jak podstawowa pensja miesięczna.

W praktyce pracownik powinien sprawdzić:

Roszczenie Co porównać Czerwona flaga
Wynagrodzenie zasadnicze Umowę, paski płacowe, przelewy i miesiące bez wypłaty. Brakuje jednego miesiąca albo kwota jest liczona tylko netto bez wyjaśnienia.
Nadgodziny i dodatki Ewidencję czasu pracy, grafiki, wiadomości od przełożonych. Firma twierdzi, że "nie ma dokumentów", choć pracownik ma korespondencję.
Ekwiwalent za urlop Liczbę niewykorzystanych dni urlopu i świadectwo pracy. Świadectwo pomija urlop albo pokazuje inną liczbę dni.
Odprawa Przyczynę rozwiązania umowy, liczbę pracowników i staż. Dokument nie mówi, dlaczego rozwiązano umowę.
Odszkodowanie za skrócone wypowiedzenie Pierwotny okres wypowiedzenia i skrócenie do 1 miesiąca. Wypowiedzenie jest skrócone, ale brak odszkodowania w rozliczeniu.

Krajowy Rejestr Zadłużonych jest ważnym miejscem monitorowania postępowania. Pracownik nie musi zmieniać się w specjalistę od postępowania upadłościowego, ale powinien wiedzieć, gdzie sprawdzić informacje o sprawie i jak reagować, jeśli jego należności nie zgadzają się z dokumentami. Gdy roszczenie jest pominięte, zaniżone albo sporne, liczą się dokumenty, daty i kwoty, a nie ogólne zapewnienie, że "kadry to później poprawią".

Praktyczny wniosek: nawet jeśli roszczenia pracownicze są ujmowane z urzędu, pracownik powinien mieć własną listę należności. Bez niej trudno zauważyć błąd na liście wierzytelności albo w wykazie przygotowywanym do wypłaty świadczeń.

Checklist pracownika po informacji o bankructwie

Jeżeli pracownik dowiaduje się, że firma jest niewypłacalna albo ma zostać objęta upadłością, powinien przejść przez krótką listę działań. Nie chodzi o prowadzenie własnego śledztwa w firmie, lecz o zabezpieczenie informacji potrzebnych do pracy, wypowiedzenia i pieniędzy.

  1. Ustal, czy chodzi o plotkę, pierwsze sygnały bankructwa firmy, złożony wniosek o upadłość, czy formalne postanowienie sądu.
  2. Sprawdź, kto obecnie odpowiada za komunikację z pracownikami: zarząd, kadry, syndyk albo inna wskazana osoba.
  3. Poproś o pisemną informację, czy masz dalej świadczyć pracę, gdzie i na jakich zasadach.
  4. Zbierz umowę, aneksy, paski płacowe, potwierdzenia przelewów, grafiki i ewidencję czasu pracy.
  5. Spisz miesiące, za które brakuje pensji, oraz inne składniki: premie, nadgodziny, dodatki, urlop, odprawę i odszkodowanie.
  6. Przy wypowiedzeniu sprawdź datę doręczenia, okres wypowiedzenia, przyczynę, ewentualne skrócenie do 1 miesiąca i świadectwo pracy.
  7. Przy odprawie sprawdź, czy pracodawca zatrudnia co najmniej 20 pracowników, jaka jest przyczyna rozwiązania umowy i jaki masz staż u tego pracodawcy.
  8. Monitoruj informacje o postępowaniu i sprawdź, czy Twoje roszczenia pracownicze są ujęte w prawidłowej wysokości.
  9. Nie podpisuj porozumienia ani rozliczenia końcowego tylko dlatego, że ktoś mówi, że "tak będzie szybciej".
  10. Zachowuj korespondencję i rób notatki z datami: kto, kiedy i co przekazał pracownikom.

Najważniejsze czerwone flagi to brak pisemnych komunikatów, zaległe pensje przy jednoczesnych ustnych obietnicach, wypowiedzenie bez rozliczenia skróconego okresu, brak świadectwa pracy, porozumienie stron bez jasnej przyczyny i pominięcie części roszczeń na liście. Każda z tych sytuacji wymaga przejścia od rozmów do dokumentów.

Praktyczny wniosek

Pracownicy nie tracą automatycznie praw tylko dlatego, że firma ogłasza bankructwo. Umowy o pracę trzeba formalnie rozwiązać, a zaległe wynagrodzenia, odprawy, ekwiwalenty i odszkodowania trzeba uporządkować jako konkretne roszczenia. Po ogłoszeniu upadłości ważną rolę przejmuje syndyk, ale to nie zwalnia pracownika z kontroli dokumentów i kwot.

Najpierw trzeba ustalić etap sprawy: problemy finansowe, wniosek o upadłość czy formalne ogłoszenie upadłości. Potem trzeba sprawdzić status zatrudnienia, wypowiedzenie, zaległe pensje, prawo do odprawy i ujęcie roszczeń w postępowaniu. Dopiero na tej podstawie można ocenić, czy wystarczy czekać na rozliczenie, czy trzeba aktywnie wyjaśniać pominięte albo zaniżone należności.

Najprostsza zasada jest praktyczna: nie opieraj decyzji na plotce ani ustnym zapewnieniu. Przy bankructwie pracodawcy liczą się dokumenty, daty, kwoty i to, czy pracownik potrafi pokazać, za co dokładnie firma nadal mu nie zapłaciła.

Więcej materiałów

Zobacz pozostałe artykuły o upadłości, restrukturyzacji, bankructwie firmy i oddłużeniu.

Przejdź do bloga